Kochani pragnę złożyć świadectwo z Domu Modlitwy. Nie tak dawno temu miałam bardzo trudną sprawę w sądzie. Sama myśl o tym, że muszę iść do sądu, odpowiadać na pytania i opowiadać całe moje życie, przerażała mnie. Ten strach panicznie mnie paraliżował. Nie umiałam sobie z tym poradzić i poprosiłam moje siostry o modlitwę. Modliłyśmy się w Domu Modlitwy. I wiecie co się stało?! Stał się cud. Bo Pan zatroszczył się o mnie. Zabrał ode mnie lęk, którego sama nie mogłam się pozbyć. Dał mi pokój serca i wewnętrzne wyciszenie. Sprawił, że nie bałam się ludzi, którzy występowali przeciwko mnie w sądzie. Pan daje takie rozwiązania, o których my nawet nie marzymy.

A rozwiązaniem tej sprawy była ugoda w sądzie. Najlepsze rozwiązanie, ponieważ nikt nie został skrzywdzony. Przez tę sprawę zrozumiałam jak ważna jest modlitwa w Domu Modlitwy i jaką moc ma taka modlitwa. Dom Modlitwy jest miejscem spotkania z Panem ale, także z przyjaciółmi. Dom Modlitwy jest miejscem nawrócenia, przemiany, miejscem przyjęcia brata i siostry. Jest miejscem gdzie Jezus naprawdę uzdrawia i rozwiązuje problemy. Dziś staram się nieść Słowo Boże do innych ludzi, dzielić się doświadczeniem żywego Boga. Dlatego moje mieszkanie jest Domem Modlitwy - otwartym na tych, którzy pragną spotkać Jezusa. Moje życie nabrało blasku i pełni, którą jest Jezus Chrystus. Ten, który za mnie umarł, dla mnie Zmartwychwstał i Żyje. Jestem przekonana, że Bóg ma dla Ciebie także dar nowego życia. Zapraszam Cię do Domu Modlitwy, w którym poznasz Jezusa poprzez Jego Słowo. On da Ci radość i pokój na każdy dzień.

Pozdrawiam w Panu
Ania

Kochani!

Pragnę podzielić się z Wami tym, co Bóg dla mnie robi każdego dnia. Jest obecny w moim życiu, czuję Jego bliskość i wsparcie.

Kiedy mamy codzienną modlitwę osobistą, wtedy Jezus czyni wielkie dzieła. Troszczy się o każdą najmniejszą rzecz. A gdy głosimy Jego Słowo i nastajemy w porę i nie w porę, wtedy nasz Pan obficie nam błogosławi. Tak też było w mojej sytuacji.

Ostatnio mieliśmy trudne chwile. Okazało się że dom, w którym mieszkamy wraz z dużym ogrodem musimy sprzedać, aby spłacić trzy osoby z naszej rodziny. Dostaliśmy termin do końca tego roku. A wiadomość do nas dotarła na krótko przed wyznaczonym terminem. To był po prostu szok! Nie chciałam nawet mówić o tym mojemu mężowi, gdyż zdawałam sobie sprawę, że będzie to dla niego potężny cios.

W tym domu mieszkamy z rodzicami ponad 20 lat. Wiele zainwestowaliśmy funduszy i serca w to miejsce.

Sprawę oddałam w Boże ręce. Prosiłam Jezusa o światło w tej sprawie. Powierzając Mu ten problem, w moim sercu zapanował pokój, postanowiłam Bogu zaufać do końca. I otrzymałam wielką łaskę. Moje życie nie uległo zmianie. Nie załamałam się pomimo tych trudnych okoliczności. Wciąż przyświecały mi słowa, że w Jezusie osiągnę zawsze, pełne zwycięstwo. Wiem, że Bóg z tymi, którzy Go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra.

Dlatego każdego dnia nadal chwaliłam Pana, ogłaszając Jego moc nade mną i moją rodziną.

I stało się cos nieprawdopodobnego. Totalnie nieoczekiwanego. Otóż w tym czasie, moi rodzice zostali zaproszeni do Warszawy na spotkanie rodzinne w sprawie spadku.

Przyszła odpowiedź na modlitwę! Okazało się, że ciocia, której zresztą nigdy nie miałam okazji poznać osobiście, zapragnęła podzielić się majątkiem, jaki zdobyła ze sprzedaży ziemi w okolicach Warszawy. Przecież wcale nie musiała tego robić, ponieważ posiadłość została przepisana wyłącznie na nią...

Cóż nasz Dobry Ojciec w niebie potrafi uczynić tu na ziemi, aby potwierdzić fakt, że Królestwo Boże jest pośród nas!

Co ciekawe. Moi rodzice otrzymali tyle pieniędzy, że wystarczyło na spłacenie całej naszej rodziny. Dom należy do nas! I można śmiało powiedzieć, ze dostaliśmy go w prezencie od naszego Przyjaciela Jezusa Chrystusa.

Dla Niego naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. Tylko trzeba Mu zaufać, mieć z Nim prawdziwą, żywą relację oraz słuchać Jego Słowa i nieść Dobra Nowinę całemu światu. A Pan sam zatroszczy się o wszystko.

Od tego czasu, mój tato doświadczył, że modlitwa ma wielką moc. I stał się kolejny cud. Zaczął chodzić do kościoła. Mój mąż nie mógł w to wszystko uwierzyć i sam przyznał, że modlitwa i codzienne życie z Jezusem to najcenniejszy skarb, który należy pielęgnować.

Niech Bóg Was wszystkich błogosławi!

 

Elżbieta

15.12.2012

Chrystus Zmartwychwstał.

Kochani chciałabym się z Wami podzielić doświadczeniem z ostatnich dni i mam nadzieję, że wzmocni ono Waszą wiarę.

W ostatnim czasie bardzo dużo otrzymałam od Pana. Były to dla mnie istotne i bardzo ważne rzeczy jak np. zakup mieszkania, duża ilość nowych klientów w moim gabinecie kosmetycznym, współpraca z ważnymi instytucjami, dzięki którym otrzymałam Błogosławieństwo finansowe.

Bardzo chciałam, bardzo prosiłam i wszystko otrzymałam w przeciągu kilku miesięcy.

Niestety po pewnym czasie uważałam już, że to normalne a przecież inni i tak mają więcej niż ja. Serce mi pękało bo chciałam mieć jeszcze więcej ale po rozmowie z moją koordynatorką ze wspólnoty zauważyłam, że problem jest we mnie.

NIE JESTEM WDZIĘCZNA PANU ZA TO CO MI UCZYNIŁ!!! Cały czas miałam wrażenie, że Jezus musi mi błogosławić. Ta prawda zmieniła moje patrzenie na pewne sprawy.

Kochani pragnę się z Wami podzielić moją radością. Pragnę zarażać Was moją radością! Bóg powiedział, raduj się raduj się bo do mnie należysz. Raduj się i ciesz się życiem! Wiele rzeczy wysysa z nas radość. Są troski, są problemy, są czasy trudne, które zmuszają nas do tego, aby wybierać. Z naciskiem na WYBIERAĆ!!

O tym jak Jezus wynajduje sposoby zrozumiałe dla człowieka, żeby go ostrzec przed nieszczęściem, i jak te sposoby posyła przez wspólnotę.
W naszej małej grupie, jedna siostra miewa, raz na kilka miesięcy, prorocze sny, które są ostrzeżeniem przed mającym wydarzyć się złem. Nie wiemy dokładnie kogo te sny dotyczą, ale nauczyliśmy się doświadczalnie, że trzeba wtedy wzmocnić modlitwę o bezpieczeństwo.
Z piątku na sobotę (28. na 29. marca 2014 roku) miała sen, że komuś zagraża utrata życia. Odczuła utratę współmałżonka. Wtedy inna siostra-prorok zapytała Jezusa jak mamy się modlić i otrzymała Słowo z 2 Krl 19,14-nn (modlitwa Ezechiasza). Król Judzki Ezechiasz modlił się o ratunek dla Jerozolimy, podczas napadu króla asyryjskiego Sennacheryba. Bóg odpowiedział przez proroka Izajasza, że zaingeruje osobiście i ocali. Po naszej grupie rozesłano informacje o śnie i Słowie, więc zaczęliśmy się modlić.

Koinonia Jan Chrzciciel

ul. Św. Antoniego 35/25
50-073 Wrocław, Polska
tel: 609 513 080

Nr konta:
50144013870000000006711936
DAROWIZNA NA CELE
KULTU RELIGIJNEGO

Nowe na stronie

17 października 2016
17 października 2016

Projekty UE

©2017 Koinonia Jan Chrzciciel Oaza Wrocław. All Rights Reserved.

Search